Pierwszego maja ekipa Kubusia Puchatka wybrała się po miód

Wystartowali tradycyjnie z bieruńskiego rynku z pod utopca.

Miód znaleźli w pasiece pana Jana Gajdacza w Dzięgielowie.Gdy napełnili swe brzuszki wyruszyli czeską stroną do Cieszyna na dworzec PKP. Na dworcu okazało się że pociągu nie ma chociaż jest na rozkładzie w telefonach. Kubuś zdecydował wracamy rowerami do domu po powrocie brzuszki znowu były puste.